Potęga facebooka

W tym tygodniu przypadła rocznica roku od mojego wyjazdu do Korei na studia. Nawet gdyby jakimś cudem udało mi się o tym zapomnieć, a raczej najzupełniej w świecie przeoczyć, moi przyjaciele na facebooku udaremnili to.

Był to naprawdę nostalgiczny tydzień dla mnie. Wspomnienia praktycznie cały czas odgrywały się w mojej głowie. Wszystko, minuta po minucie przeżywałam jeszcze raz. A początek mojej najwspanialszej przygody miał miejsce w tym miejscu:

B612-2015-06-23-19-33-38

Incheon International Airport, South Korea

Pamiętam jak dziś, pobudkę o nieludzko wczesnej porze, aby wybrać się w drogę do Warszawy. W samochodzie pytana przez mamę jak się czuję, nie docierało jeszcze do mnie co mnie czeka.

A mówiąc o czekaniu… Cała moja podróż była jednym wielkim czekaniem. Na lotnisku Chopina w Warszawie spędziłam kilka dobrych godzin, co jeszcze było niczym w porównaniu z tym ile godzin spędziłam w Dubaju. Pamiętam był środek nocy kiedy tam dotarliśmy. Czuliśmy niewielkie znużenie, jednak uczucie ekscytacji nie dawało nam zasnąć. Czekało nas jeszcze 8 godzin lotu, by dostać się do naszego upragnionego miejsca.

W samolocie moimi sąsiadami była parka Koreańczyków, którzy wracali do kraju po objazdówce po Europie. Prawdziwym szokiem dla mnie było, gdy niespodziewanie okazało się, że odwiedzili również moje rodzinne miasto – Katowice. Po wylądowaniu pożegnaliśmy się grzecznie życząc sobie powodzenia i wymieniając uprzejmości.

Na lotnisku mieliśmy jeszcze do załatwienia sprawy wizowe, po czym mieliśmy się udać we wskazane miejsce, gdzie czekała na nas delegacja studentów z uczelni na którą aplikowaliśmy – Ajou University.

Mimo naszego niekorzystnego wyglądu (minęło ponad 20 godzin odkąd wyszliśmy z domów) przywitano nas bardzo ciepło i przyjaźnie, co niezwykle uspokoiło nasze poczucie zagubienia. Opieka jaką nas objęto była naprawdę przyjemnym doświadczeniem. Uświadomiła mi, że mimo wszelkich różnic między nami (kulturowych, rasowych, politycznych, religijnych), przede wszystkim jesteśmy ludźmi, o czym musimy pamiętać, a co też w pewnych sytuacjach samoistnie traci znaczenie. Zajęto się nami jakbyśmy byli długo wyczekiwanymi przyjaciółmi. Było to naprawdę niezwykłe.

I jak już wcześniej wspomniałam, wielu przyjaciół w ostatnich dniach powracała wspomnieniami do tamtych dni. Zasypywali swoje tablice licznymi podziękowaniami i odniesieniami do poszczególnych zdarzeń, czy przywołując konkretne osoby. Dzięki temu zrozumiałam, że dla nich także to bardzo wiele znaczyło i że również pielęgnują swoje wspomnienia.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s